Zasada trzecich i inne sposoby na lepsze kadrowanie
Dwa zdjęcia tego samego miejsca, zrobione tym samym aparatem, mogą wyglądać zupełnie inaczej. Różnicę zwykle robi kadrowanie, czyli decyzja, co znajdzie się w kadrze, a co zostanie poza nim, i gdzie ustawimy poszczególne elementy. To umiejętność, którą można ćwiczyć niezależnie od sprzętu, a pierwszym krokiem jest poznanie kilku prostych zasad kompozycji.
Zasada trzecich w praktyce
Wyobraź sobie, że kadr dzielą dwie linie poziome i dwie pionowe na dziewięć równych pól. Zasada trzecich mówi, że ważne elementy kompozycji warto umieszczać na tych liniach lub w punktach ich przecięcia, zamiast na samym środku. Dzięki temu zdjęcie zyskuje dynamikę i naturalną równowagę.
W portrecie możesz ustawić oczy modela mniej więcej na górnej linii. W krajobrazie horyzont umieść na dolnej linii, jeśli ciekawsze jest niebo, albo na górnej, gdy bohaterem jest pierwszy plan. Większość aparatów i telefonów ma w ustawieniach opcję wyświetlenia siatki, która bardzo to ułatwia. Pamiętaj jednak, że to wskazówka, a nie prawo. Symetria i środek kadru także potrafią działać znakomicie, jeśli są świadomym wyborem.
Linie prowadzące i głębia
Oko widza lubi podążać za liniami. Droga, ogrodzenie, krawędź budynku czy rząd drzew mogą prowadzić wzrok do głównego motywu. Najlepiej, gdy linie zaczynają się blisko dolnego brzegu kadru i wiodą w stronę bohatera zdjęcia. Taki zabieg dodaje głębi i porządkuje obraz.
Głębię buduje się również przez warstwy: pierwszy plan, plan środkowy i tło. Gałąź lub liście na pierwszym planie mogą delikatnie obramować scenę, a postać na drugim planie nadać skalę. Warto zwrócić uwagę, aby poszczególne warstwy się nie zlewały i nie konkurowały ze sobą.
Przestrzeń, tło i krawędzie
Początkujący fotografowie często skupiają się na bohaterze, a zapominają o tym, co dzieje się dookoła. Zanim naciśniesz spust migawki, obejdź kadr wzrokiem po krawędziach. Czy nie ucina głowy, dłoni lub stopy w niefortunnym miejscu? Czy z głowy modela nie „wyrasta” słup albo drzewo? Czy nie przeszkadza jasna plama na brzegu? Kilka kroków w bok lub zmiana wysokości aparatu często rozwiązuje problem.
Przydatna jest też przestrzeń przed patrzącym lub poruszającym się obiektem. Gdy osoba patrzy w prawo, zostaw więcej miejsca po prawej stronie kadru. Dzięki temu zdjęcie nie sprawia wrażenia ciasnego, a wzrok ma dokąd „patrzeć”.
Ćwiczenia, które uczą patrzeć
- Zrób to samo zdjęcie na trzy sposoby: z poziomu oczu, z góry i z dołu.
- Fotografuj ten sam obiekt raz w orientacji poziomej, raz pionowej.
- Zbliż się dwa kroki zamiast używać zoomu i porównaj efekt.
- Spróbuj świadomie umieścić bohatera w każdym z czterech punktów przecięcia siatki.
- Zrób serię zdjęć z samym detalem zamiast całości sceny.
Po sesji przejrzyj wyniki krytycznym okiem. Zastanów się, które kadry działają i dlaczego. Z czasem wyrobisz sobie intuicję, która pozwoli komponować bez myślenia o siatce.
Dużo daje także zwracanie uwagi na światło i kolor. Jasny element w ciemnym otoczeniu naturalnie przyciąga wzrok, podobnie jak wyraźny, nasycony kolor na stonowanym tle. Wykorzystaj to, by podkreślić bohatera zdjęcia. Zwróć uwagę na rytm i powtarzalność wzorów, takich jak okna, schody czy cienie, bo potrafią nadać kadrowi porządek. Czasem wystarczy zmienić położenie o pół kroku, aby jasna plama znalazła się w innym miejscu i przestała rozpraszać.
Dobrym nawykiem jest też sprawdzanie horyzontu. Przekrzywiony horyzont w krajobrazie od razu razi, a poprawianie go po fakcie kosztuje część kadru. Włącz w aparacie poziomicę lub siatkę i zwróć uwagę na pionowe linie budynków. Drobne przechylenia da się zniwelować w obróbce, ale lepiej zrobić to od razu przy fotografowaniu.
Kadrowanie po czasie
Nie wszystko trzeba rozwiązać podczas zdjęcia. Kadrowanie w programie do obróbki bywa wartościową poprawką, szczególnie gdy chcesz usunąć zbędne elementy z brzegów lub wyprostować horyzont. Pamiętaj jednak, że każde przycięcie zmniejsza liczbę pikseli, więc warto komponować kadr możliwie dobrze już przy fotografowaniu.
Kompozycja nie jest zbiorem sztywnych reguł, lecz narzędziem. Poznaj zasady, żeby wiedzieć, kiedy je stosować, a kiedy świadomie je złamać. Najlepszym nauczycielem jest praktyka: zabierz aparat na spacer, ustaw sobie jedno zadanie kompozycyjne i patrz uważnie.